Cześć, tu NicolasC

Cześć, jestem NicolasC ale inny, nie Cage, który pozostanie w awatarze. Mam 51 lat. Drugie małżeństwo. Druga dwójka dzieci. Ze wsi do dużego miasta, z dużego miasta na prowincję. Z szuflandii na własne ranczo. Z pracy stacjonarnej na zdalną. Z kariery na swobodę. Z komercji na badania i rozwój. Z piekła do nieba i gdzieś z powrotem. Z nerda w sport. Z towarzystwa w osamotnienie. Z namiętności w pustkę. Wszystko się w życiu zmienia. To co wydaje się błogosławieństwem może być też przekleństwem. Mam sporo doświadczeń ale one wydają się nic nie znaczyć bo życiowy scenariusz i tak mnie zaskakuje. Może pomogą innym. Mnóstwo problemów. Trudno od czegoś zacząć bo wszystko jest skomplikowane i powiązane ze sobą. Czasem widzę wszystko jasno, czasem mnie to przytłacza.

Taki enigmatyczny wstęp, ponieważ ciężko to wszystko opisać. Trafiłem tutaj z forum BraciaSamcy z zaproszenia Marina Es bo rokuję jeszcze nadzieję. Pozdrawiam Wszystkich.

1 polubienie

Cześć @NicolasC, miło cię widzieć.

Każdy u nas ma bagaż, każdy ma doświadczenia i swoją historię. Nasze forum jest młode, ale mamy świetną ekipę.

Fajnie ze wpadłeś.

M

Cześć. Miłego pisania.

Cześć @NicolasC, życzę przyjemnego korzystania z forum, zachęcam do dzielenia się doświadczeniami, które najprawdopodobniej masz spore. Pisz też o swoich bieżących problemach - rzucimy na nie swoim okiem, może nakreślimy Ci jakąś inną perspektywę, która Ci jakoś pomoże.

W końcu forumowicz starszy niż ja (50) xD Wspaniale Cię widzieć. Potrzeba tu ludzi z bogatym doświadczeniem życiowym.

1 polubienie

Dzięki. Właśnie zbieram się w sobie żeby opisać swoje problemy. Trafiłem tu więc jest oczywistym że mam problemy. Nie wiadomo od czego zacząć.

1 polubienie

Polecam zacząć od tego, co u Ciebie jest najbardziej żywe - to zazwyczaj pierwsza myśl, która przychodzi Ci do głowy, gdy zaczynasz rozważać jakie masz problemy. Potem samo pójdzie.

I bez obaw - też jesteśmy normalnymi facetami.

1 polubienie

Cześć! Podobnie, jak Przedmówca, doradzam złapać się pierwszej myśli i podążyć tą ścieżką. To oczywiste w sytuacji, gdy problemy są jakoś palące, jest ich sporo bądź [być może dotyczy Cię ten warunek] przez dłuższy czas były nieme, niezaadresowane, że czasem trudno jest nadać temu jakąś prima sort formę [bywa, że sami blokujemy się podszeptem wewnętrznego krytyka, nie mam pojęcia, jak jest u Ciebie], ale zwykle warto po prostu wystartować.

Nawiasem nadmieniając, akurat wczoraj utworzyłam sobie głosówkę z wylewania wnętrza, bez sporządzenia żadnego szkicu wstępnego, zasada była banalna - mówić i się rejestrować [dla samej siebie]. Rozpoczęłam z myślą “noł łej, po trzech minutach z górką rezygnuję!”.

Finalnie nawijałam ponad… godzinę… Bita godzina płynnego snucia opowieści. Zaskoczyło mnie, jak klarownie byłam w stanie nazwać wszelkie swoje emocje i stany, refleksje, zaledwie pozwalając sobie być bez oceny.

1 polubienie

Dzięki, poczułem się zachęcony. Utworzę temat w kategorii “Związki i rodzina” i tam opiszę co mnie boli. Mam nadzieję, że to będzie dobry początek.

1 polubienie