Fajny film dzisiaj znalazłem

Fajny film. Dobitnie i krótko wyjaśniający podstawy, że prawdziwy respekt buduje się wyłącznie poprzez twarde stawianie granic, posiadanie własnego życia niezależnego od czyjejś opinii oraz wewnętrzną spójność, która sprawia, że nie musicie krzyczeć, by zostać usłyszanym. Tytuł trochę przewrotny i clickbajtowy.

2 polubienia

Faktycznie dobry film, dzięki.

Moja pierwsza myśl, gdy zobaczyłem, że to Moda Wysoka - “o kurde, Marcin udostępnia film tego skrajnego typa, WTF?”. Ale faktycznie przekaz jest dobry i prawdziwy - bardzo radykalny w swojej formie, ale czasami właśnie tak trzeba docierać do niektórych ludzi z prawdą.

Od początku gra do standardowej incelskiej, przepraszam, redpillowej bramki: kobiety z natury tłamszą mężczyzn, a ty się musisz temu przeciwstawić.

Doceniam, mocne 2/10.

Zresztą no cóż, czego się można było więcej spodziewać po Modzie Wysokiej?

1 polubienie

Tezm myślałem ze znów jakis incelski kontent, ale tu ewidntnie poszedł w temat autentyczności i spójności. Taki rodzynek. Może wypadek przy pracy, może jednak zmieni narrację i kilku chlopów zmusi do refleksji.

No on głównie produkuje typowy ragebaitowy kontent, najlepiej klikalny wśród mężczyzn udzielających się w sieci - wyszukuje przypadki odklejonych kobiet, w zdecydowany sposób omawia ich “spierdolenie”, a w tle daje przekaz - “no i popatrzcie mili Państwo jakie są kobiety”.

Ten film jak na niego jest w mojej ocenie dobry, chociaż jak słusznie zauważył sensei @leto typ postrzega kobiety jako oprawców mężczyzn, mocno jednostronnie - że te cenią tylko siłę, co oczywiście nie jest prawdą. Ludzie (w tym kobiety) cenią różne rzeczy, w zależności od jednostki.

I jeszcze jedna rzecz - nie znam ani jednej osoby, która funkcjonowałaby w sposób, który przedstawił autor w tym filmie. Każdy ma tak, że czasem szuka cudzej aprobaty, każdy czasem ma jakieś lęki, każdy się czegoś boi, nikt nie jest całkowicie odporny na odrzucenie. No i każdy z nas mężczyzn jest czasem bezradny wobec kobiecej urody.

100% się zgadzam.

Opisz mu to tak w komentarzu. Ciekawe jak bedzie reakcja.

1 polubienie

Wiadomo - że jestem pizdą, szmaciarzem, bezdomnym grzebiącym w śmietniku, zaprzeczeniem mężczyzny :smiley:

1 polubienie

okropnie zryły mi beret jego filmy, nawet tego nie włączam

1 polubienie

Ten jeden to taki wypadek przy pracy. Spokojnie będziesz się śmiał jeszcze z typa i ze sposobu w jaki prezentuje treści.

pewnie przyjdzie na to czas, póki co boję się to otwierać, takie treści niszczą psychikę

To się przeprogramuj Corey Waynem. Gość jest wybitny.

1 polubienie

Skoro polecasz to rzucę okiem

Strategia mocnej skrajności się już nie sprzedaje? Wczoraj słuchałem wywiadu z “Romanem Warszawskim” (cudzysłów bo to chyba pseudonim), w którym też brzmiał łagodniej niż pamiętam. Ciekawa korelacja.

1 polubienie

Najwidoczniej wyczerpał im się potencjał do wzrostu i monetyzacji i żerowanie na wrażliwości innych przestało im się opłacać i nie mają jak sprzedawać jadu. Tacy nigdy nie wytrzymują próby czasu, bo nie mają nic nowego do zaoferowania i co najwyżej rozmieniają się na drobne. Tomassi tu moze być jednym z przykładów.

Oglądałem ich na wyrywki i czasem faktycznie mówili jakieś skrajne rzeczy, ale np. Tomassiego nie umiałem słuchać w formule kilkugodzinnych nagrań. Pewnie przez to mi sporo umknęło dramy internetowej. Póki co, śledzę mocno dopiero kanał Jacka Masłowskiego i jeszcze się nie zawiodłem. W kontrze do pierwszego filmiku proponuję świetną rozmowę z Prof. Matczakiem.

1 polubienie

Masłowskiego lubię, dla mnie to taki archetypowy mag-mędrzec. Panoramix z Asterixa, pełen mądrości, jednak nie do końca rezonuje to ze mną. Lata temu przeczytałem jego książkę “Czasem czuły…” ale wiele już z niej nie pamiętam, bo mało opczułem po jej przeczytaniu. Tak samo część jego audycji. Niby prawda, ale takich co rzeczywiście poruszą jest zdecydowanie mniej. Uwielbiam jak nauki Junga ewoluowały, ale można to przedstawić w inny bardziej angażujący sposób.

Podatek:

PS. Polecam zbiór felietonów Byung-Chul Hana, są po polsku.

1 polubienie

Myślisz, że to bardziej kwestia przesytu treściami rozwojowymi, czy raczej jego maniery mówienia, tonu głosu, czy sposobu składania odcinków?

Dziękuję za polecajkę. Kupię.

Skoro J.Masłowski jest magiem, zastanawiam się, czy innych twórców treści książkowych lub internetowych też postrzegasz jako archetypy. Jakie?

Pewnie oba. Teraz jestem wybredny jeżeli chodzi o materiały i najgorsze to eksplozja pseudojungowskiego bełkotu AI na yt. Materiały Masłowskiego są merytoryczne, i do mnie docierają ale są takie, że ciężko mi je zdecydowanie określić. Jak z kolei jest gościem i prowadzi konwersacje to zdecydowanie lepiej się go słucha.

Nie klasyfikuje tak ludzi, ale u niektórych mi się tak uaktywnia. Kiedy jednak obserwuje taką refleksję zwykle zaczynam widzieć więcej. Wg Moore’a i Gillete, których prace polecam, są 4 główne archetypy i ich kontrarchetypy - cienie. Kilku to rozwinęło, ale wg mnie niepotrzebnie komplikują tą symbolikę. Męska psychika może nie jest jednoznaczna, i uniwersalna, ale to można wykorzystać jako narzędzie. Może później napiszę więcej o tym, bo to fascynujące, ale trzeba uważać, aby nie brać tego za prawdę absolutną.

Np taki Goggins,ma typowy dominujący archetyp Wojownika i jego cień wg mnie wygrywa (Masochista, ale ma braki i wypiera emocjonalność całkowicie. Świetne do zmierzenia się ze światem, ale w relacjach musi być chujowy. Musk np to cien Maga - Manipulator, Reeves wg mnie ma najwięcej pozytywnie zintegrowanych elementów - Kochanek/Wojownik/Król/Mag. Trump to cień króla - Tyran i cień wojownika - Sadysta.

Trzeba też zaznaczyć, że to jest dynamiczne i się zmienia z czasem i doświadczeniem. Niezintegrowane doświadczenia dają moc naszym cieniom. Sprawy zakończone i zaakceptowane dodają mocy archetypom.