Może dla odmiany warto popytać facetów, ale takich którzy są aktywni na rynku matrymonialnym, a nie tylko wierzyć że jest dokładnie tak, jak opisują Ci koleżanki?
Czy któraś z nich wskazała choć raz winę po swojej stronie, czy w każdym przypadku winnymi ich samotności są mężczyźni?
Czasy są takie, że na szybki seks można bez problemu. Żeby znaleźć kobietę, która naprawdę chce się zaangażować, nie ma większych skrzywień to uniemożliwiających i nie jest nazbyt egoistyczna, a przy tym nie przykrywa tych cech w początkowej fazie znajomości by dobrze wypaść, to już nie takie hop siup.
Nie wiem jak jest u mężczyzn, bo z nimi nie randkuję, a zwierzeń koleżanek nie mam zwyczaju bezrefleksyjnie wysłuchiwać. Wiem, że czegokolwiek by mi nie powiedzialy, nawet w to wierząc, niekoniecznie bylaby to prawda. Tę moglbym poznać obserwując ją w dynamice zachowań dziewczyny, a nie kolezanki. Czasem ich zachowania są bardzo różne, w zal. od roli. Przypuszczam jednak, że jest różnie, lepiej i gorzej.
Jednak u kobiet też bywa bardzo różnie. One też mają ogromne problemy, nie tylko my.
Przyczyną obecnego stanu rzeczy jest moim zdaniem dobrobyt i cyfroza.
Ludzie nie odczuwają ekonomicznej presji jak kiedyś, by się parować, mieć rodziny- to chyba bardziej działało u kobiet.
Jak i cyfroza, która szczególnie u mężczyzn potrafi zaspokoic albo zamaskować część potrzeb, które dawniej były zaspokajane w relacji.
U kobiet to się przejawia wpływem insta, itp.
Cyfroza powoduje też społeczne wycofanie, czasem upośledzenie, a to nie pomaga.
To prawda, ogarniety facet nie ma problemu z poznawaniem kobiet.
Żeby jednak poznać lepiej, trzeba pobyć ze sobą dłużej. Po kilku przypadkach, kiedy okazuje się że wersja demo była zupełnie inna niż ta codzienna, zwyczajnie się odniechciewa.
Konkludując, dwa najbardziej potężne faktory, czyli seks i kasa, dzialajace swietnie w przypadku wiekszosci, mogą być zaspokajane bez wchodzenia w relację.