Problem po rozstaniu

Ta sinusoida to nie tylko wahania nastroju. To zapis walki o przetrwanie układu nerwowego, który od lat próbuje znaleźć poczucie bezpieczeństwa, ale nie wie, jak ono wygląda. To czego doświadczasz, to zamrożenie. Kiedy jako dziecko nie otrzymujemy bezwarunkowej akceptacji, uczymy się, że świat jest wymagający, a my niewystarczający. Twoje szybkie wprowadzanie się do partnerek to nie wygoda. To próba uniknięcia pustki. Obawa, że sam sobie nie poradzisz. To echo małego chłopca, który nie dostał wsparcia w budowaniu sprawstwa w dzieciństwie, a partnerka staje się wtedy nie tyle osobą, co zewnętrznym regulatorem lęku. Gdy ona znika, świat się rozpada, bo zniknął jego fundament.

Twoja fascynacja seksem z dwiema kobietami to wg mnie tęsknota za stanem pierwotnym, gdzie nie musisz wybierać, nie musisz się starać, gdzie jesteś otoczony uwagą i karmiony obecnością z każdej strony. To archetypowa potrzeba nasycenia, której zabrakło w relacji z rodzicem. Jednak w dorosłym życiu to pragnienie może być pułapką i szukasz w seksie ukojenia rany, której seks nie może uleczyć. Żyjąc w trójkącie za plecami partnerki, stworzyłeś sobie świat, w którym nie musiałeś być w pełni zobaczony. Gdybyś był lojalny, musiałbyś zmierzyć się z lękiem przed odrzuceniem w jednej, prawdziwej relacji. Ty miałeś wyjście awaryjne. Myślisz, że szukałeś przyjemności, kiedy apewnie budowałeś mur, by nikt nigdy nie dotknął Twojego prawdziwego, zranionego rdzenia.

Ten mętlik przy zakupach i innych decyzjach to lęk przed złym wyborem który paraliżuje u ciebie wolę. Boisz się, że jeśli wybierzesz źle, spotka Cię kara lub odrzucenie, tak jakby każda decyzja była ostatecznym testem wartości. Czy dlatego tak bardzo boisz się odpuścić byłą partnerkę? Twoja psychika wierzy, że istnieje jakiś idealny ruch, który cofnie czas i naprawi błąd. To że odeszła to nie efekt twoich fantazji, ale coś co się wydarzało między wami. Może zrozumiała, że nie może czuć się bezpiecznie z kimś, kto nie czuje się bezpiecznie sam ze sobą.

Zamiast pytać ją o rozmowę, by zamknąć rozdział, musisz zamknąć go w sobie. Domknięcie nie przyjdzie od ex. Ono musi narodzić się z wewnętrznej zgody, że ten intensywny, trzymiesięczny ogień był próbą ucieczki przed samotnością, której tak bardzo unikasz.

Poczytaj na temat zdezorganizowanego stylu przywiązania. Jak dla mnie masz sporo jego elementów w sobie, pragniesz bliskości, ale się jej panicznie boisz. Styl zdezorganizowany - Chaotyczna miłość