Męczone od czwartej.
to jest takie stare że was jeszcze nie było jak Kurt to nagrywał
i zajebisty koment z jutubka na temat tego nagrania:
Kurt could elicit more emotion from a listener with a duct taped acoustic guitar and a cassette recorder than most artists can today with a full piece orchestra and an endless budget.
W ogóle cały album z tego filmu jak i film jest fenomenalny.
Weekend zapowiada się elektryzująco - najpierw W-wa i dwa dni balowania z kolegami z forum, a potem jadę w niedzielę do Łodzi na koncert tych dżentelmanów:
Things have never been so swell
bardzo ważne przesłanie od Mario:
Zabawne, że po ludziach zostają w naszym życiu pamiątki, czasem o wartości jedynie sentymentalnej i niematerialnej. Niektóre pamiątki trwają po nas samych. Jak utwór niżej. Z dedykacją dla tej małej, dzikiej, silnej, która szukała wolności. Dedykacji dla byłej miłości nie będzie - nie wchodzimy sobie w drogę, nie kochamy się już, ale ta niżej melodia łączy nas na zawsze. Dziwne doznanie, wiedzieć, że, gdy ktoś usłyszy dany łańcuch nut, pomyśli o Tobie i tylko o Tobie - i nawet o tym nie wiesz.
Łapcie, świeże mięsko
potrzebuję od rana czegoś takiego
I wanna be more like the ocean