Jeszcze jeden numer z tej kurewsko dobrej płyty:
Numer z bardzo rezonującym ze mną przekazem.
P.S. Tak, KOCHAM ACID DRINKERS
Coma gra w tym roku tylko kilka koncertów i znów znikają ze sceny, więc jestem zachwycony, że udało mi się załapać na ten w Katowicach. Świetna decyzja by nadać znanym z płyt nagraniom cięższe brzmienie. Aż obawiałem się, że mogą być głośniejsi niż Sabaton w Krakowie następnego dnia (na szczęście myliłem się). Szwedzka kapela ze wsparciem Legendary Orchestra rozłożyła mnie na łopatki w bardzo pożądany sposób.
Polecam utwory obu grup - warto.
Zdarza mi się nie zasnąć nocą lub wybudzać się, gdy panuje jeszcze głęboka ciemność. Jest taki utwór, którego czasem lubię słuchać, gdy nie mogę zapaść w sen. Jest taki ciepły i ogrzewający.
Ale potem wyświetliło mi się poniższe and I swear, I went wild:
Lubię to!
Wersja jasna
Wersja ciemna
Aha aha aha dzień dobre popołudnie
Ob-la-di, ob-la-da, life goes on, bra Lala, how the life goes on
Nie wiem czy wrzucałem tu już jakieś numery tej kapeli - wydaje mi się, że nie, a zespół w mojej ocenie zacny.
Piosenka o potrzebie poszukiwania wewnętrznej mocy w nieprzyjaznym świecie - zawsze na czasie, ten refren skandowany przez Litzę <3
Idzie Korki i beka.
Boomerski żarcik.
Ugułem okuratna piosenka taka boża wesoła na ten cudowny wieczór
Świat zmienia się, już wiem że oszaleję