Jawna para swingerska

Chcę pokazać parę która w jawny sposób zajmuje się swingiem/swingowaniem/swingerstwem - czyli uprawianiem seksu z różnymi partnerami i partnerkami, ale z zachowaniem głównego związku. Robią to jawnie - bo piszą o tym publicznie pokazując swoje twarze - więc nie naruszam ich prywatności.

Ja sam prowadzę mocno hedonistyczny styl życia - uprawiam seks grupowy, BDSM i kilka innych “alternatywnych” praktyk seksualnych. Nie zajmuje się akurat swingerstwem, ale czuję pokrewieństwo w sensie wysokiego poziomu hedonizmu, poligamii i klimatów grupowych.

Dla jasności - ja nie uprawiam swingu. Uprawiam seks grupowy, ale tylko z kobietami, bez udziału mężczyzn. Nie dzielę się moją główną partnerką z innymi mężczyznami - jedynie z kobietami.

Chcę pokazać tę parę w ramach ciekawostki i w ramach nadania hedonizmowi “ludzkiej twarzy”. I żeby pokazać, że tacy ludzie normalnie żyją w polskim społeczeństwie i nie są jakimiś patusami, ani ofiarami losu z traumą wypisaną na twarzy.

To jest ich wspólny profil: https://www.instagram.com/arek_patrycja/

Tutaj jest bezpośrednio napisane jakie klimaty lubią: https://www.instagram.com/arek_patrycja/reel/DNnE0caKcmW/

"POLOWANIE W KLUBIE Wiem, że większości z Was nie miesić się to w głowie ale czasami jak mam ochotę na 3 lub po prostu innego faceta to idziemy do klubu i staram się go sobie upolować. Wybieram chłopaka który mi się podoba i zapraszamy go do nas na “afterek”. To samo robimy w drugą stronę gdy szukamy dziewczyny dla Arka. Chociaż to znacznie bardziej skomplikowany proces. Muszę tą dziewczynę polubić, poczuć z nią flow aby jej zaufać. A wy macie jakieś doświadczenie w tych kwestiach? Chcielibyście z swoim partneram lub partnerką tak spróbować? Piszcie szybko zanim zbanują nam tego posta :face_blowing_a_kiss:

Czy podzieliłbyś się swoim partnerem, partnerką?#"

Ta para organizuje imprezy w klimacie swing:

https://www.instagram.com/p/DJ3cwRDqxsH/

“Chciałbym Was zaprosić na imprezę urodzinową, która jest oczywiście tylko pretekstem do kolejnego mega party w klimacie sw.ing.”

/https://www.instagram.com/arek_patrycja/reel/C6iWfroqLbH/

“OK 60 starannie wyselekcjonowanych osób.”

BTW Tak, są w Polsce seks imprezy na kilkadziesiąt osób. Są nawet takie na 100+ osób.

Tutaj mamy moim zdaniem ładne, sympatyczne zdjęcie tej pary:

https://www.instagram.com/arek_patrycja/p/C6Ymm1MqoZX/

Jestem przekonany, że moglibyście minąć ich na ulicy i nawet nie pomyśleć, że mogą zajmować się takimi rzeczami.

Ich opis pod tym zdjęciem:

“Tak wygląda szczęśliwa, zakochana para, która potrafi dzielić się sobą na wzajem i czerpać z życia pełnymi garściami. Nasz styl życia nie jest dla wszystkich. Ale jest dla tych, którzy mają otwartą głowę i nie mają kompleksów.”

Mam nadzieję, że ten post będzie dla kogoś ciekawym rzutem oka na alternatywny styl życia seksualnego. I że nada szeroko rozumianemu hedonizmowi “ludzką twarz”. (Bo domyślam się, że wielu ludzi wyobraża sobie hedonistów jako nie wiadomo jak bardzo odrażające i patologiczne osoby, z zaburzeniami i traumami wypisanymi na twarzach.)

BTW W tym kontekście strasznie mnie śmieszą ludzie z Red Pill, w tym z wiadomych dwóch forów. W tym z tego forum, które przywłaszczyło sobie cudzą nazwę… To całe narzekanie na kobiety, te płacze, że rzekomo kobiety są takie złe, że takie beznadziejne, etc etc… Jakoś są mężczyźni, którzy ułożyli sobie życie z naprawdę dużą ilością seksu, z wieloma różnym, fajnymi partnerkami, etc i są szczęśliwi. Może my żyjemy na jakieś innej planecie? :wink: A może jednak problem leży w nich, a nie w kobietach? :grin:

1 polubienie

Nie minęły 24 godziny od mojego postu i profil Instagram tej pary nie jest już dostępny… Nie wiem czy to jest wyjątkowo mało prawdopodobny zbieg okoliczności, czy też może np. redpillowcy z incelską mentalnością z forum które przywłaszczyło sobie cudzą nazwę przeczytali mój post, zabolało ich to i zrobili jakąś grupową akcję zgłaszania profilu? Czy też może ja “zawiniłem” przez linkowanie - może Instagram ma jakiś algorytm sprawdzący w jakim kontekście, z jakim opisem ktoś linkuje jego treści?

W każdym razie, gdyby ktoś chciał zobaczyć parę o której mówiłem, to ma ona profil na innym serwisie: ArekPUCHATEK - Profil - Mini Zbiornik

On hetero, ona bi - tak samo jak u mnie i Violent Desires.

“Szukamy: Mężczyzn, Kobiet, Par”

“W celu: Przyjaźni, Seksu grupowego, Zabawy”

Takich par jest o wiele więcej, tylko ogromna większość nie pokazuje swoich twarzy. Dlatego pokazałem tę parę - żeby dać temu “ludzką twarz”.

W Polsce jest wielu mężczyzn uprawiających seks grupowy w tym lub innym wydaniu. I my często mamy wiele partnerek jednego wieczoru… Gdy w tym czasie redpillowcy narzekają, że kobiety są złe, że jest ciężko, że jest źle, etc etc. Czy my żyjemy na innej planecie? :wink: Bo na planecie na której ja żyję widzę mnóstwo atrakcyjnych i zainteresowanych mną kobiet - wielokrotnie więcej niż kiedykolwiek byłbym w stanie “wykorzystać”. A ze sposobu w jaki traktują mnie kobiety jestem bardzo zadowolony, a nawet zachwycony. Wiem, że są złe kobiety, że zdarza się naprawdę podłe traktowania mężczyzn, ale moje osobiste doświadczenia dominuje coś dokładnie odwrotnego.

BTW Domyślam się, że osoby o światopoglądzie mainstreamowym, nastawionym na monogamię i “normalne życie” pewnie mogą patrzeć z niesmakiem na temat seksu grupowego. :wink: Ale spróbujcie wczuć się w punkt widzenia kogoś kto często ma wiele partnerek seksualnych jednego wieczoru i słyszy płacze redpillowe spod znaku “kobiety są złe, mężczyzna ma przerąbane, internet zepsuł kobiety, feminizm zepsuł kobiety, hipergamia, materializm, świat jest mroczny i ponury”. :roll_eyes:

Każdy robi to co lubi. Nie zaglądam nikomu i nie oceniam. Jak komuś ciężko zaakceptować praktyki seksulne innych ludzi to nie musi w nich brac udziału. Myślę, że ktoś kto się czyje nieszczęśliwy, niepełny, obarczony wstydem lub czuje się się w jakiś sposób winny wobec siebie zawsze będzie miał problem z innymi którzy są szczęśliwi w życiu i z tego co od życia biorą. Mentalność ofiary, szukanie usprawiedliwienia i życie w lęku przed odrzuceniem, czy brakiem akceptacji.

Co do seksu grupowego to wg mnie mało kobiet jest otwarta na coś takiego. Fantazje to jedno, ale kiedy przychodzi co do czego to albo się wycofują przed, albo zaraz po, bo nie spełniło to ich oczekiwań. Niestety ludzie żyją w głowach zamkniętych “normami” od których ciężko się jest im uwolnić. Nie piszę tylko w tym kontekście ale i szerzej. Boją się spojrzeć na siebie w lustrze i dostrzec siebie w całości.

Najlepsze co można w życiu zrobić to być sobą i to zaakceptować. Siebie i świat taki jest. Świat jest często taki jaki my jesteśmy. Świat i życie traktuje nas jak siebie traktujemy. Szkoda życia na branie wszystkiego do siebie.

Ideologię trafiają na podatny grunt. Tam gdzie mają miejsce kielkowac. Najważniejsze to zadbać aby ta przestrzeń wypełnić sobą, nie durnymi hasełkami.

1 polubienie

Tak. Natomiast w przypadku Red Pill to jest szczególnie żałosne, że redpillowcy - ludzie rzekomo o nastawieniu “promęskim” - tak naprawdę nienawidzą mężczyzn odnoszących sukcesy z kobietami, mających bogate życie seksualne.

Redpillowcy mają swój mit który można streścić jako “wszystkie kobiety są złe i przez to wszyscy mężczyźni mają przerąbane”. W ten sposób uciekają od swojego indywidualnego poczucia porażki, słabości, bycia gorszymi od innych mężczyzn. Uciekają od swojego bólu przez zmianę perspektywy z indywidualnej na grupową martyrologię “każdy mężczyzna ma przerąbane”. Wielu ludzi patrząc na Red Pill dostrzega bardziej oczywisty aspekt oczerniania kobiet, a nie dostrzega tego, że tak naprawdę to jest ideologia kompensacyjna, która dostarcza tym ludziom pewnego rodzaju wynaturzonej “psychoterapii”.

Istnienie mężczyzn którzy mają udane życie seksualne podważa ten mit i sprawia redpillowcom ból, wywołuje wrogość w obrębie tego rzekomo “promęskiego” ruchu. Mówię tu nie tylko o mężczyznach uprawiających seks grupowy czy po prostu sypiajacych z wieloma partnerkami - mówię też o mężczyznach mających szczęśliwe monogamiczne związki. Bo szczęście innych mężczyzn podważa mit kompensacjny redpillowców o tym, że rzekomo “wszyscy mężczyźni mają przerąbane” i konfrontuje ich z ich indywidualnymi słabościami i porażkami, a także z poczuciem bycia gorszymi od innych mężczyzn.

@Johnny napisał o tym w wątku “O tym, dlaczego część członków manosfery reaguje alergicznie na cudze sukcesy w relacjach damsko-męskich”.

Zacytuję fragment:

W przypadku seksu grupowego to jest jeszcze bardziej nasilone. Bo o ile wielu redpillowców ma jakieś doświadczenia w normalnym seksie i w normalnych związkach, o tyle seks grupowy, seks z wieloma partnerkami jednego wieczoru to już jest coś totalnie poza ich horyzontami. To jest coś co niszczy ich mit kompensacyjny “wszyscy mężczyźni mają przerąbane” z dodatkową brutalnością. :joy:

Procentowo to na pewno jest mało. Ale w skali kraju mamy setki (a może i tysiące?) kobiet z doświadczeniem w tego typu klimatach. A mówię tylko o tych, które już to robiły - bo na pewno są też takie, które tego nie robiły, ale które dałoby się do tego skutecznie namówić.

Są seks imprezy po kilkadziesiąt osób. I są seks imprezy na 100+ osób. Są jawne kluby dedykowane do takich zabaw. I są zamknięte, nieogłaszane nigdzie eventy tylko dla znajomych.

Jest taki powiedzmy “ośrodek wypoczynkowy”: Jacuzzi Club & Resort – swingers club i ośrodek dla swingersów.

Jest podstrona o tym jak należy się zachowywać: Wizyta w klubie | Jacuzzi Club & Resort – swingers club i ośrodek dla swingersów.

I jest tam między innymi taki fragment:

" Zabawy Gang Bang i prezerwatywy…. Panowie bawiący się jednocześnie z kilkoma partnerkami na takich zabawach muszą pamiętać o zmianie prezerwatyw za każdym razem gdy zmieniają partnerkę. Nie chodzi nawet o przenoszenie poważniejszych chorób z partnerki na partnerkę ale każda pani ma inną florę bakteryjną i taka zabawa naraża ją po prostu na infekcje. Zarówno panie jak i panowie powinni pamiętać nie tylko o tym aby samemu się zabezpieczyć ale muszą też myśleć o innych osobach z którymi się bawią – to po prostu szacunek do innych."

Myślę, że to dobrze obrazuje o jakiego rodzaju klimaty chodzi. :joy:

Kobiety uczestniczące w takich zabawach robią to dlatego…że to lubią. Lubią seks, lubią męskie ciało, lubią atmosferę wyuzdania, robienie tego na oczach wielu osób, etc etc.

Jak to się ma do redpillowego bredzenia o tym, że kobiety są okropne, zimne, wyrachowane, interesują je tylko pieniądze, etc? :roll_eyes:

Ja często sypiam z wieloma kobietami jednego wieczoru. Organizuje mi to moja biseksualna stała partnerka - kocham się z jej koleżankami w jej mieszkaniu, na jej oczach i wspólnie z nią. I uważam, że to jest SUPER z jej strony. (BTW - Ona nie sypia z innymi mężczyznami.)

Mogłoby się wydawać, że takie coś spotka się z sympatią i pochwałą ze strony rzekomo “promęskich” redpillowców… Bo kobieta uszczęśliwia mężczyznę, nie ma kłótni, nie ma bólu głowy, nie ma ciągnięcia na kasę… Wszystko jest dobrze…czyli chyba redpillowcy powinni ją uznać za “dobrą kobietę”?

Oczywiście, że nie. Bo taka kobieta i taki związek niszczy ich mit “wszyscy mężczyźni mają przerąbane”.

Na pewnym forum redpillowym - tym które przywłaszczyło sobie cudzą nazwę, i ja i partnerka byliśmy “tymi złymi”. Szczególnie od momentu w którym ktoś inny założył wątek o seks imprezach… A moja partnerka napisała w tym wątku trochę detali tego co robimy…co strasznie zabolało panów redpillowców. Bo redpillowcy są “promęscy” tylko względem podobnych do siebie przegrywów. Najlepiej niech mężczyzna będzie sfrustrowany, wściekły na kobiety - wtedy jest dla nich “fajny”. Jeżeli mężczyzna jest w związku i co gorsza kocha swoją kobietę, jest nią zachwycony…to jest dla nich “zdrajcą”.

BTW Jak mam nie być zachwycony kobietą która przyprowadza mi do łóżka jej koleżanki? :upside_down_face: (A i pod innymi względami wypada super dobrze.)

Odczułem na tamtym forum pretensję o to, że…nie mam pretensji do mojej kobiety. :face_with_spiral_eyes: I że “śmiem” sie nią zachwycać. W pewnym momencie powstał nawet specjalny wątek na ten temat, nazywający mnie “białorycerzem”. Czyli co, jeżeli kobieta przyprowadza mi do łóżka swoje koleżanki, to mam się tym nie zachwycać? Może jeszcze mam mieć do niej pretensje czy coś? :face_with_spiral_eyes: Redpillowcy mają najwidoczniej zaszczepioną postawę bezwarunkowego krytycyzmu względem kobiet - czego by kobieta nie zrobiła i tak jest “zła”.

Teraz profil Instagramowy pary z pierwszego postu w tym wątku został usunięty w ciągu mniej niż 24 godzin od napisania postu… To nie wygląda na zbieg okoliczności. Podejrzewam, że zawistne gnomy z tamtego forum redpillowego przeczytały mój post i zarzuciły profil zgłoszeniami. Byli zdolni do złośliwego skopiowania nazwy cudzego forum, więc byli zdolni i do tego.

Może nawet idioci pomyśleli, że to jest mój profil?

W każdym razie… Facet z tamtego profilu ma atrakcyjną partnerkę i domyślam się, że “głowa jej nie boli”. :wink: Ciekawe ilu redpillowców ma podobną sytuację - coś mi mówi, że niewielu. :wink:

Ja też mam atrakcyjną partnerkę. I “głowa jej nie boli”. I jej koleżanki również są atrakcyjne. I je również “nie boli głowa” gdy do nas przychodzą. Ciekawe ile zawistnych redpill-gnomów z forum z ukradzioną nazwą ma podobną sytuację jak ja. :rofl: Oczywiście pytam się retorycznie, bo wiem, że żaden.

I to nie jest tak, że jest w Polsce jest tylko dwóch facetów którzy mają w swoim życiu takie klimaty. Nas jest więcej - kompletnie wbrew redpillowym bajkom o tym “jak to mężczyźni mają przerąbane”.

A co do redpillowych gnomów z forum z ukradzioną nazwą, to moim zdaniem oni po prostu przyciągają kobiety podobne do nich samych, na ich poziomie. I stąd biorą się opowieści o toksycznych, wrednych kobietach. Oni po prostu przyciągają kobiece odpowiedniki samych siebie.

Para atrakcyjnych hedonistów zajmie się uprawianiem seksu - bo taka jest ich natura. Para toksycznych gnomów będzie ze sobą walczyć, szkodzić sobie nawzajem - bo taka jest ich natura.

Jakoś tak składa, że nie czuję niechęci do żadnej mojej byłej. W ogóle nie mam do nich żadnych pretensji. Ani żadnej z moich byłych nigdy “nie bolała głowa”. Ani żadna nie próbowała ciągnąć ode mnie kasy. O “złych kobietach” wiem z opowieści innych, bo mnie to nigdy nie spotkało. Dlatego, bo ja jestem jaki jestem, przyciągam do siebie określony typ kobiet i wpływam na nie w określony sposób. A redpillowe gnomy z forum z ukradzioną nazwą nigdy nie będą tak miały, bo są sobą, a nie mną. :slightly_smiling_face:

@Hodowca

O ile sam wątek może być interesujący dla pewnej grupy osób (sam się do nich nie zaliczam, bo wiedziałem już wcześniej, że jest coś takiego jak swing, mam też znajomych, którzy bawią się w takie rzeczy - mnie sprawy, o których piszesz nie szokują i nie są dla mnie nowe), o tyle co do jednego muszę zaprotestować.

Całkowicie rozumiem to, że chowasz urazę do ludzi z innego forum internetowego i pewnie masz ku temu swoje powody, niemniej jednak nie chciałbym, żeby toczyła się tu jakaś korespondencyjna wojenka między naszymi środowiskami, szczególnie personalna. Jestem za tym, żeby spór był wyłącznie merytoryczny - rozmawiajmy wyłącznie o ideologii redpill, krytykujmy ją, ale bez argumentów ad personam czy wyzwisk w stylu “redpillowe gnomy” kierowanych w stronę konkretnych osób.

Poznałem chłopaków dobrze w realu, wiem o nich sporo (także o ich życiu relacyjnym) i mogę Ci napisać jedno - z mojej perspektywy stawianie znaku równości między tymi osobami a środowiskiem braci samców jest dużym uproszczeniem i może prowadzić do fałszywych wniosków.

Dajemy tu użytkownikom dużą wolność - możesz swobodnie wyrażać siebie, pisać o sobie, nawiązywać do swojego życia, przedstawiać swój obraz świata - pełna dowolność (oczywiście w granicach prawa i regulaminu). Nie ze wszystkim musimy się zgadzać, ale na tym polega idea forum dyskusyjnego - każdy pisze to, co uważa, a następnie konfrontujemy poglądy.

Bolały mnie oczy, gdy widziałem jakie farmazony wypisywał wcześniej kolega @Jesse_James, ale miałem zaufanie do tej przestrzeni i wiedziałem, że chłop zostanie wyjaśniony w taki sposób, że będzie miał do wyboru dwie opcje - albo pójdzie sobie gdzieś indziej albo zmieni światopogląd. Bardzo mnie ucieszyło to, że wybrał bramkę nr 2. No ale nawet gdyby jednak twardo z nami niezrażony dyskutował pisząc - w mojej ocenie - skrajnie szkodliwe kocopoły byłbym z tym ok.

Także prośba - krytykuj redpill dowolnie, masz tu na to zielone światło i moją pełną aprobatę, ale swoje prywatne sprawy z chłopakami z wiadomego forum załatwiaj bezpośrednio z nimi, bez angażowania w to nas.

Jeśli któryś z nas nie zareagowałby na to co piszesz byłoby to równoznaczne z przyzwoleniem na takie treści. Raz jeszcze podkreślę - to forum nie jest miejscem do rozliczeń osobistych ani przenoszenia konfliktów z innych przestrzeni (fakty są takie, że mało kto tu w ogóle złapie kontekst, mamy sporo nowych użytkowników) – niezależnie od tego, po której stronie ktoś stoi.

Mam nadzieję, że to zrozumiesz, pozdrowienia.

1 polubienie

Akcji z upodobnieniem nazwy forum nie uważasz za rodzaj wojenki z ich strony? :roll_eyes:

Teraz profil pary którą pokazałem zniknął w ciągu poniżej 24 godzin od zamieszczenia posta - niezbyt wierzę w zbieg okoliczności, pewnie złośliwie raportowali profil. (Może myśleli, że to jest mój profil?)

Rozumiem to, że nie chcesz tutaj wojenki. Pomijając to, że nie jesteś dla nich anonimowy, to faktycznie nie ma sensu wciągać w takie klimaty nowych, postronnych użytkowników. Zresztą normalnie tego nie robię, ale w tym przypadku zmotywowało mnie do tego “przypadkowe” zniknięcie tego profilu w ciągu poniżej 24 godzin od napisania przeze mnie posta. Warto też zauważyć, że nie wskazałem nikogo konkretnego, żadnych cech charakterystycznych pozwalających na identyfikację poszczególnych osób.

Nie. Jeśli już to za “sprytne”, mało eleganckie wykorzystanie naszej wcześniejszej akcji marketingowej.

Nie zauważyłem, żeby odnosili się w jakikolwiek sposób na swoim forum do naszej przestrzeni - i chcemy (bo piszę w imieniu wszystkich moderatorów) zachować w tym zakresie wzajemność.

Tego nie wiem.

Nie jestem, podobnie jak oni dla mnie. Nie boję się zachowań niezgodnych z prawem, bo umiem sobie z nimi radzić, ale po prostu wojenka jest mi niepotrzebna do życia - mam co robić.

Koniec offtopu.

I jestem Wam bardzo wdzięczny za to, że mnie tu wyjaśnialiście. Cieszę się, że trafiłem akurat tu.

Ten temat też mi daje do myślenia - wierzyłem, że kobiety traktują seks jak nagrodę dla faceta, że go tak naprawdę w ogóle nie lubią. niedoświadczony głupek ze mnie był i tyle mogę powiedzieć.

3 polubienia

fake-news-point

O zgrozo, są nawet takie, co lubią przygody typu opisywanego przez @Hodowca. Nie często, ale są.

Co kto lubi. Kto bogatemu zabroni :smiley:

Tak mi się ten cały temat tutaj kojarzy:

1 polubienie

Nie bądź dla siebie zbyt surowy. Taka bańka cię dotknęła, teraz się zmienia i wspaniale, że to akceptujesz zamiast wypierać.

Tak jak zrażeni są niektórzy redpillersi, są również kobiety, które nie otworzyły się seksualnie, zostały zrażone marną jakością dotychczasowego seksu albo mają ranę innego rodzaju, która objawia się w tej sferze. Nie wiem, ile w tym prawdy statystycznej, ale np. seksuolog Gryżewski w swoich niedawnych wypowiedziach apelował o skupienie się na grze wstępnej, a nie tylko kilku minutach ruchów posuwisto zwrotnych. Myślę, że stwierdzenie, że takich kobiet jest więcej niż szczęśliwie hedonistycznych jest prawdziwe.

Ciekaw jestem, ile ich jest procentowo. Czemu o zgrozo? Czy to nie jest (z braku lepszego słowa) pożądany kierunek? Piszę niekoniecznie o konkretnej praktyce, a raczej szczęśliwej, nie krzywdzącej nikogo realizacji siebie.

W okolicy funkcjonował do niedawna klub dla swingersów i też było sporo zgłoszeń od bardziej “purytańskich” osób (chociaż to informacja z drugiej ręki). W internecie jest ich również sporo.

2 polubienia

Nie wiem, siłą rzeczy moja bańka to moja bańka. Może jest nadprogramowo pruderyjna, może nadprogramowo wyzwolona, kto to wie.

Statystykom z badań bym w tym temacie nie wierzył, ludzie w tych tematach lubią zmyślać xd.

W tym sensie na pewno.

W internecie to w ogóle wszystko jest, płaska ziemia i inne takie.

To jest straszne jak propaganda Red Pill szkodzi mężczyznom. :slightly_frowning_face:

Tak naprawdę ogromna większość kobiet lubi (dobry) seks. Jednym zależy na tym bardziej, innym mniej - w zależności od temperamentu, światopoglądu, priorytetów w życiu, ale generalnie większość kobiet lubi (dobry) seks.

Niektóre kobiety mają “coś nie tak” z temperamentem, psychiką, hormonami, etc - i nie lubią seksu, ale to jest zdecydowanie mniejszość.

Za to często się zdarza, że kobieta jest niezadowolona z jakości seksu z danym mężczyzną. To znaczy ona lubi seks, ale dobry seks - a dany mężczyzna dostarcza jej słaby seks.

Pomyśl o jakimś rodzaju jedzenia które lubisz - to może być kebab, pizza, schabowy, cokolwiek. I jeżeli miałby to być np. kebab, to przypomnij sobie najlepszy kebab jaki w życiu jadłeś i najgorszy kebab jaki w życiu jadłeś.

Myślę, że każdy kto zrobi taki eksperyment myślowy odkryje, że lubi nie tyle sam typ potrawy - np. “pizzę z salami” czy “zielone curry” , co dobrze zrobioną wersję tej potrawy. A źle zrobiona wersja tej samej potrawy jest niesmaczna i odpychająca.

Z seksem jest tak samo. Kobiety lubią dobry seks, a nie lubią seksu słabej jakości.

To jest coś bardzo “niepoprawnego politycznie”, niewygodnego dla ogromnej rzeszy ludzi i dia wielu środowisk, ale to na ile facet jest dobry lub słaby w łózku ma ogromny wpływ na to jak wyglądają jego relacje z kobietami.

[To co napisałem poniżej to nie są sztywne reguły, tylko luźne zobrazowanie sytuacji. W realnym życiu są bardzo różne sytuacje i nie wszystko musi wyglądać zgodnie z tym co opisałem.]

Kategoria I - facet dobry w łóżku.

Jeżeli mężczyzna jest dobry w łóżku, to kobieta jest seksualnie szczęśliwa i ma to pozytywny wpływ również na inne obszary związku - ona jest bardziej miła, wyrozumiała, traktuje go z większą sympatią i szacunkiem. Seks odgrywa dużą rolę w związku i może być tak, że seks jest główną osią, głównym powodem istnienia relacji. U kobiety może pojawiać się postawa “Olewam jego wady - jest mi z nim tak cudownie w łóżku, że chcę z nim być pomimo jego wad”. I kobieta może wiele zrobić, nawet wiele poświęcić, żeby utrzymać swój dostęp do źródła przyjemności seksualnej wysokiej jakości. Kobieta może zachowywać się jak narkoman starający się utrzymać dostęp do swojego narkotyku, jak alkoholik starający się móc codziennie się napić. Albo jak np. gracz komputerowy lub pasjonat jazdy na motorze, dla którego najważniejsze jest jego hobby, a reszta świata może nie istnieć.

Kategoria II - facet średni/przeciętny w łózku.

Jezeli mężczyzna ma średni, przeciętny poziom, to są ogromne szanse na “normalny związek” - w którym jest seks przeciętnej (“normalnej”) jakości i w którym seks nie pełni roli głównej osi, tylko jest “jednym elementem z wielu”. W takiej sytuacji seks nie jest problemem, ale też nie jest silnym czynnikiem wzmacniającym związek i łagodzącym problemy. Ponieważ seks pełni umiarkowaną (“normalną”) rolę w budowaniu związku, to inne elementy muszą się “zgadzać”, żeby całość trzymała się kupy.

Kategoria III - facet słaby w łóżku.

Jeżeli facet jest słaby w łóżku…to zaczynają się poważne problemy. Jego partnerka jest seksualnie sfrustrowana. I ona nie lubi, nie chce uprawiać z nim seksu. Najprawdopdoobniej cała jego osoba kojarzy się z jej z czymś nieprzyjemnym, z porażką, żenadą… Dla niej ten facet to żałosny “natręt seksualny” który próbuje ją nakłaniac do czegoś co dla niej jest żenujące i odpychające.

Po co taka kobieta jest z facetem z którym nie lubi uprawiać seksu i którym tak naprawdę pogardza?

Z innych powodów, dla innych rzeczy które on ma do zaoferowania. I z braku lepszych opcji. Przykładowo kobieta po prostu nie chce być sama. Albo facet jest bogaty i będzie w stanie utrzymać rodzinę na wysokim poziomie. Niektóre kobiety boją się zdrady i z tego powodu celowo biorą sobie na partnerów i później mężów facetów typu “aseksualny lamus” - który wygląda na wyjątkowo wiernego i wręcz niezdolnego do zdrady. Niektóre z góry zakładają, że będą zdradzać “męża sponsora-frajera”, albo w ogóle wychodzą za mąż mając cały czas kochanka - np. kochając się z kochankiem “na zapas” kilka dni przed ślubem, bo potem będzie podróż poślubna i tymczasowy brak dostępu do dobrego seksu z kochankiem.

W przypadku facetów słabych w łóżku seks nie tylko nie odgrywa roli pozytywnej w budowaniu relacji z kobietą, ale odgrywa rolę negatywną, ma wartość ujemną. I dlatego musi być “skompensowany” innymi rzeczami. I dlatego w takich przypadkach kobieta jak najbardziej traktuje seks z tym facetem jako nagrodę dla niego! (Nagrodę za którą on ma “płacić” odpowiednim zachowaniem lub wręcz wprost prezentami materialnymi.)

Ponieważ w takim związku kobieta pogardza tym facetem i w pewnym sensie również sobą za bycie i sypianie z kimś takim jak on, to jest draźliwa, wymagająca, przykra, ma pretensje za byle co, etc etc.

BTW Kobieta może też być np. wymagająca (lub mało wymagająca) dlatego, że po prostu taki jest jej wrodzony charakter - te same zachowania mogą się brać również z innych przyczyn.

Bardzo często mężczyźni nie rozumieją, że w społeczeństwie jest taka ukryta “hierarchia seksualna” i że to jak wyglądają ich doświadczenia, relacje z kobietami to nie jest żaden “uniwersalny obraz” tego jak to wyglądają relacje damsko-męskie, tylko obraz życia seksualnego faceta z określonej kategorii.

Faceci z kategorii I często nie rozumieją problemów innych mężczyzn. Z punktu widzenia tej grupy relacje z kobietami polegają głównie na tym, że z kobietą uprawia się seks, kobieta jest zachwycona, chodzi z uśmiechem na ustach, gotuje obiadek i chce się dużo przytulać. Ogólny punkt widzenia tej grupy jest taki, że kobiety sa “łatwe w obsłudze” i że to nie jest trudna dziedzina życia.

BTW W tej grupie zdarza się, że to facet odmawia kobiecie seksu “za karę”! Lub że kobieta, w odpowiedzi na (realne) przewinienie faceta, domaga się “przeprosin” w postaci…seksu. (Ona doskonale wie, że seks przywróci jej dobry humor o wiele skuteczniej niż jakiekolwiek inne przeprosiny.)

Faceci z kategorii II, czyli “normalni”, z reguły uważają, że relacje z kobietami potrafią być trudne, ale tak ogólnie to kobiety “nie są takie złe” i “da się z nimi żyć”. Nie rozumieją ani “łatwego życia” facetów z kategorii I, ani “ponurego, smutnego świata” mężczyzn z kategorii III.

Faceci z kategorii III… Oprócz tego, że w sporym stopniu nie rozumieją sytuacji, to też często…nie chcą wiedzieć. Świadomość tego, że jest się kimś “seksualnie przegranym”, “seksualnie gorszym”, kimś kto wywołuje u kobiet z którymi sypia rozczarowanie i pogardę…jest czymś wybitnie nieprzyjemnym.

U mężczyzn z kategorii III często pojawia się złość, gniew… Względem kobiet, względem innych mężczyzn, względem całego świata.

Czy to “przypadkiem” nie przypomina atmosfery Red Pill?

Widziałem takie klimaty wiele lat temu - u mężczyzn którzy najprawdopodobniej nigdy nie zetknęli się z Red Pill (bo RP jako ruch dopiero raczkował albo w ogóle go nie było). Ci mężczyźni mieli problemy w swoich relacjach i czy to po tym jak byli traktowani przez swoje partnerki, czy to bezpośrednio od ich partnerek, wiedziałem lub podejrzewałem, że są słabi w łóżku.

Ci mężczyźni sprzed lat często przyjmowali perspektywę złości na kobiety typu dosłownie “[wszystkie] kobiety to k-wy”. Czyli perspektywę która pozwalała na ucieczkę od tematu ich indywidualnej słabości/porażki, unieważnienie tego - przez fałszywe przerzucenie winy na kobiety jako płeć. Co od razu zawiera w sobie wykluczenie możliwości, że inni mężczyźni są lepsi i idzie im lepiej - bo skoro rzekomo wszystkie kobiety to "k-wy, to każdy mężczyzna ma z nimi przerąbane i “nikt nie jest lepszy”!

Dlaczego to co opisałem brzmi w zasadzie identycznie jak Red Pill, chociaż tyczyło się mężczyzn którzy najprawdopodobniej nie mieli żadnego kontaktu z Red Pill?

Moim zdaniem dlatego, że Red Pill to nic innego jak bardziej rozbudowana wersja tych samych poglądów. Po prostu kilku takich gości zgadało się przez internet, popracowali nad tym dłużej i stworzyli bardziej rozbudowaną ideologię.

Ja ogólnie widzę w Red Pill kilka różnych problemów:

  1. “Incelstwo” jako problem z uzyskaniem seksu przez deficyt atrakcyjności wizualnej i/lub deficyt umiejętności towarzyskich.
  2. Przyciąganie do siebie dziwnych, porąbanych, toksycznych kobiet - przez podobieństwo i nadawanie na tych samych falach niefajnych mężczyzn z niefajnymi kobietami.
  3. Słaby poziom w łóżku.

Tutaj pisałem o problemie numer 3.

Moim zdaniem Red Pill to jest w dużej mierze ideologia stworzona przez mężczyzn słabych w łóżku (kategoria III) - którzy wypierają świadomość swojej indywidualnej słabości/porażki przez uogólnianie tematu do “wszystkie kobiety są złe, wszyscy mężczyźni mają takie problemy”.

Jak najbardziej zdarzają się sytuacje gdy kobieta “nie lubi seksu” i gdy traktuje seks jako nagrodę dla faceta. Mają one miejsce gdy facet jest słaby w łóżku. :slightly_smiling_face: A redpillowcy (przynajmniej część z nich) wmawiają światu, że wszystkie kobiety takie są i że w związku z tym wszyscy mężczyźni mają takie problemy.

Nie przejmuj się. Ogólnie łatwo jest nabrać się na propagandę. Ja sam dałem się nabrać swojego czasu na różne głupoty - a zrozumienie tego jak jest naprawdę zajęło mi lata. (w moim przypadku była to najpierw propaganda powiedzmy “białorycersko-romantyczna” mainstreamu, a potem propaganda PUA.)

Moim zdaniem procentowo bardzo mało, ale jednocześnie na pewno nie jakaś garstka.

Tutaj współwłaściciel klubu swingerskiego ocenia, że w Polsce aktywnych swingersów jest kilkanaście tysięcy: Swingersi będą mieli ekskluzywny klub w Warszawie. "Coraz więcej osób szuka takiego seksu"

Oprócz swingersów, również wiele osób ze środowiska BDSM uprawia seks grupowy.

Są też inni ludzie - jak ja, Violent Desires i nasze koleżanki. Nie jesteśmy swingersami, nie jesteśmy w ścisłym sensie częścią społeczności BDSM… Jesteśmy “niezrzeszonym kółkiem hedonistycznym”. I takich “niezrzeszonych kółek hedonistycznych” pewnie jest więcej.

Nie wiem czy uznajesz trójkąty za seks grupowy czy nie - obecnie sporo ludzi robi je bez uczestnictwa w żadnym “środowisku” czy nawet “niezrzeszonym kółku”. Zdarzają się też przypadki seksu grupowego ad hoc na z początku normalnych imprezach domowych. (w liczbie 4+)

1 polubienie

co przez to rozumiesz?

kobiety też przecież mogą być “dobre” i “złe” w łóżku - czemu to tylko ja mam być winny za jakość seksu?

na jakimś kanale na YT usłyszałem, że seks jest skutkiem wysokiej jakości relacji, a nie przyczyną - co o tym sądzisz?

sorry, że dopytuję, ale nauczony doświadczeniem nie chce brać niczego na wiarę

2 polubienia

Zamień “winny” na “współodpowiedzialny”. To jak z różnicą między wzajemnym uczeniem się nowych rzeczy, a dbaniem wyłącznie o własną przyjemność. Ludzie mają różne poziomy umiejętności - to normalne. Nie muszą one być zawsze na tym samym poziomie. Na szczęście można się zmieniać.

1 polubienie

Niestety to jest trudny temat. To nie jest tak, że to jest jest coś technicznego i chodzi o to, aby uprawiać seks w jakieś określonej pozycji, wykonująć jakąś specjalną technikę, etc etc. Gdyby tak było, to już dawno byłoby to rozpracowane, rozpowszechnione w sieci, każdy by to znał i każdy facet byłby dobry w łóżku. Nie ma super popularnego “łatwego tutoriala na dobry seks” właśnie dlatego, że czegoś takiego nie da się napisać.

To jest raczej kwestia wyczucia, pewnej niezmierzalnej “sztuki” - i moim zdaniem liczy się talent, osobowość, stan psychiczny kochanka.

To znaczy moim zdaniem w łózku czuć kimś ktoś naprawdę jest - na poziomu instynktu.

Wiele osób dobrych w łóżku ma coś takiego, że nie mają żadnej specjalnej techniki, tylko to “po prostu się dzieje” - człowiek leci na intuicji, nie myśleniu. Wręcz tak jakby w człowieku budziła się jakaś “siła”, intuicja/instynkt ktora wyłącza normalny umysł i przejmuje kontrolę. Dlatego wiele takich osób mówi, że “mają seks we krwi”, “mają w sobie zwierzę”, etc etc.

Gdy facet jest dobry w łóżku, to kobieta jest zachwycona, ale nie jest w stanie powiedzieć dlaczego dokładnie tak to odbiera. To znaczy z jej z punktu widzenia “było super”, ale nie jest w stanie powiedziec czy to bierze się z tego, że on np. dotykał inne miejsca, czy pchał pod innym kątem, etc etc. To jest odbiór typu “było mi super dobrze, ale nie wiem dlaczego”.

Wielu facetów robi technicznie wszystko co trzeba, ale jakoś wypada to średnio lub słabo - albo jest “ok, ale bez fajerwerków” albo “słabo”. I nikt nie wie dlaczego - nawet same kobiety nie są w stanie tego powiedzieć.

Z mojego punktu widzenia w drugą stronę jest tak samo - nie jestem w stanie powiedzieć dlaczego dokładnie te same rzeczy z różnymi kobietami “smakują inaczej”. Nie jestem w stanie powiedzieć czy to wynika z tego, ze one robią to np. szybciej lub wolniej, pod innym kątem, w innej sekwencji - nie potrafię tego określić.

Moim zdaniem seksu oba ciała komunikują się ze sobą przez instynktowne, podświadome sygnały. I to nie jest kwestia prostej fizycznej stymulacji, tylko “rozmowa” dwóch instynktów/podświadomości.

Moim zdaniem każdy człowiek ma inny poziom talentu seksualnego, wrodzonego instynktu czy jakby tego nie nazwać. To jest jak inteligencja - większość ludzi jest plus minus przeciętna, ale niektórzy rodzą się z wrodzoną ponadprzecięnie wysoką inteligencją, a niektórzy z ponadprzeciętnie niską.

Wcześniej opisałem przykładowe 3 kategorie mężczyzn… Większość mężczyzn to kategoria II, ale są “farciarze” z kategorii I i “pechowcy” z kategorii III… To jest hierarchia taka jak w temacie wyglądu, tyle że ukryta.

Porady techniczne mogą pomóc jeżeli ktoś robi proste techniczne błędy, ale nie zrobią z nikogo “artysty seksu”.

Na pewno gra wstępna powinna być odpowiednio długa i stopniowana - od łagodnej czułości do bardziej ostrych rzeczy.

Punkt G naprawdę działa.

Jeżeli facet ma problemy z szybkim wytryskiem albo ma niskie libido, to niech “nadrabia” to seksem oralnym lub palcami (co do palców to polecam pocieranie punktu G).

Dlatego, że to głównie od Ciebie zależy.

Kobieca i męska seksualność się różnią. Nam jest o wiele łatwiej uzyskać satysfakcję. Kobieca seksualność jest bardziej skomplikowana, wymaga stopniowego rozbudzania, to kobiecie może się zdarzać brak orgazmu…

Mężczyźnie łatwiej jest osiągnąć satysfakcję, kobiecie trudniej. Dlatego dla kobiety jakość seksu to jest nieporównywalnie sprawa niż dla mężczyzny. A słabość seksualna mężczyzny niszczy poziom satysfakcji kobiety nieporównywalnie bardziej niż słabość seksualna kobiety niszczy poziom satysfakcji mężczyzny.

Z tych różnic płciowych bierze się to, że najczęściej to kobieta odmawia seksu i szantażuje tym mężczyznę, a nie odwrotnie. Bo jej seks z tym mężczyzną i tak “nie smakuje”, jej na tym nie zależy (albo nawet ją to odpycha), ich wspólny seks to tak naprawdę jednostronna nagroda dla niego. BTW To jest tak naprawdę słaba sytuacja dla obu stron.

To nie jest tak, że mężczyźni są “pokrzywdzoną” płcią. Nam jest łatwiej uzyskac satysfakcję, jesteśmy mniej uzależnieni od poziomu seksualnego drugiej osoby. Od naszego poziomu seksualnego więcej zależy…ale to ma wpływ na szczęście obu osób - bo to jakiej jakości seks dajemy kobiecie “wraca” do nas przez to jak ona nas traktuje.

To jest nieprawda. Seks jak najbardziej może być przyczyną wysokiej jakości relacji. Jeżeli kobieta dostaje dobry seks, to jeszcze szczęśliwa seksualnie i po pierwsze ma lepszy humor także poza łóżkiem, a po drugie ma motywację żeby utrzymać swój dostęp do źródła przyjemności. I dlatego patrzy przychylniej na mężczyznę, jest mu w stanie więcej wybaczyć w innych sferach życia.

Natomiast inne elementy relacji mogą też wpływać na seks. Np. zdrada lub problemy finansowe mogą “zatruć” nawet dobry seks.

To ogólnie zależy od tego jacy to są ludzie, jak zbudowana jest ich relacja i jaki seks mężczyzna daje kobiecie. Jeżeli kobieta dostaje dobry seks, to seks jest czynnikiem budującym jakość związku. Ale jeżeli kobieta dostaje słaby seks, to seks jest obciążeniem i może stać się narzędziem szantażu do wymuszania na mężczyźnie ustępstw w innych sferach życia.

Doskonale to rozumiem. :slightly_smiling_face:

3 polubienia

Dzięki za szczegółowe wyjaśnienia, qmplu!

1 polubienie