Moi Drodzy, jeszcze jeden wątek - odpowiedź na postawione w tytule pytanie.
Często jest tak, że zwierzając się w manosferze ze swoich sukcesów na polu relacji damsko-męskich jesteśmy atakowani, wyszydzani czy zawstydzani. Wydaje się to dziwne, ale tak właśnie jest - sam tego doświadczyłem na jednym forum, dla niepoznaki nazywanym “męskim”. Chciałem nieco przybliżyć powody takich reakcji, bez zbytniego rozwlekania się.
Jestem zdania, że każdy tęskni za relacją pełną bliskości i zrozumienia - w tym również, oczywiście, członkowie manosfery. Wielu z nich nie ma jednak narzędzi, by to osiągnąć. Często nie znają emocjonalnej intymności, nie doświadczyli akceptacji, nie zbudowali umiejętności relacyjnych. Słuchanie o cudzych sukcesach wywołuje w nich ból: poczucie niższości, zazdrość, smutek, porażkę.
Bardzo trudno jest unieść taki ból - włączają się więc mechanizmy obronne, by chronić ich ego.
Najsilniejsze z nich to:
- Racjonalizacja - „Na pewno kłamiesz, jesteś farmazoniarzem, Twoja relacja to fikcja.”
- Projekcja: „Haha, na pewno jesteś zdominowany i oszukiwany przez kobietę.”
- Pogarda: „Tylko frajerzy wchodzą w związki, kobiety są złe/zakłamane/nie można im ufać.”
- Dewaluacja: „Na pewno tylko udajesz szczęśliwego.”
Dlaczego to robią?
Bo łatwiej zohydzić Cię i Twoje doświadczenie niż przyjąć gorzką prawdę: „Może nie umiem, nie wiem jak, może potrzebuję pomocy. Może nie jestem aż tak odporny, jak próbuję być.”
Warto zwrócić uwagę, że demonizowanie kobiet to sposób na usprawiedliwienie własnych porażek. Tylko i wyłącznie.
Skoro kobiety są:
- „manipulantkami”,
- „materialistkami”,
- „emocjonalnie niestabilne”,
- „toksyczne z natury”,
…to porażka w kontaktach z nimi przestaje być bolesna. Przestaje być „moja”. Staje się ich winą. To chroni dumę, ale niszczy empatię, zaufanie, otwartość.
Obecność osoby, która dzieli się innymi doświadczeniami z kobietami burzy ten mur. Jest żywym zaprzeczeniem ich narracji, dowodem, że można inaczej i przez to zagrożeniem. Dlatego też muszą taką osobę symbolicznie zniszczyć, ośmieszyć, zohydzić, unieważnić. Ich reakcje są psychologiczną obroną przed bezradnością i brakiem miłości. Obecność osoby, która doświadcza tego we własnym życiu konfrontuje ich z tym, czego nie mają, i to jest dla nich nie do zniesienia.
Puenta? Warto szukać dla siebie towarzystwa, w którym będziemy przyjęci nie tylko z własnymi porażkami, ale i z sukcesami.