Tak. Natomiast w przypadku Red Pill to jest szczególnie żałosne, że redpillowcy - ludzie rzekomo o nastawieniu “promęskim” - tak naprawdę nienawidzą mężczyzn odnoszących sukcesy z kobietami, mających bogate życie seksualne.
Redpillowcy mają swój mit który można streścić jako “wszystkie kobiety są złe i przez to wszyscy mężczyźni mają przerąbane”. W ten sposób uciekają od swojego indywidualnego poczucia porażki, słabości, bycia gorszymi od innych mężczyzn. Uciekają od swojego bólu przez zmianę perspektywy z indywidualnej na grupową martyrologię “każdy mężczyzna ma przerąbane”. Wielu ludzi patrząc na Red Pill dostrzega bardziej oczywisty aspekt oczerniania kobiet, a nie dostrzega tego, że tak naprawdę to jest ideologia kompensacyjna, która dostarcza tym ludziom pewnego rodzaju wynaturzonej “psychoterapii”.
Istnienie mężczyzn którzy mają udane życie seksualne podważa ten mit i sprawia redpillowcom ból, wywołuje wrogość w obrębie tego rzekomo “promęskiego” ruchu. Mówię tu nie tylko o mężczyznach uprawiających seks grupowy czy po prostu sypiajacych z wieloma partnerkami - mówię też o mężczyznach mających szczęśliwe monogamiczne związki. Bo szczęście innych mężczyzn podważa mit kompensacjny redpillowców o tym, że rzekomo “wszyscy mężczyźni mają przerąbane” i konfrontuje ich z ich indywidualnymi słabościami i porażkami, a także z poczuciem bycia gorszymi od innych mężczyzn.
@Johnny napisał o tym w wątku “O tym, dlaczego część członków manosfery reaguje alergicznie na cudze sukcesy w relacjach damsko-męskich”.
Zacytuję fragment:
W przypadku seksu grupowego to jest jeszcze bardziej nasilone. Bo o ile wielu redpillowców ma jakieś doświadczenia w normalnym seksie i w normalnych związkach, o tyle seks grupowy, seks z wieloma partnerkami jednego wieczoru to już jest coś totalnie poza ich horyzontami. To jest coś co niszczy ich mit kompensacyjny “wszyscy mężczyźni mają przerąbane” z dodatkową brutalnością. ![]()
Procentowo to na pewno jest mało. Ale w skali kraju mamy setki (a może i tysiące?) kobiet z doświadczeniem w tego typu klimatach. A mówię tylko o tych, które już to robiły - bo na pewno są też takie, które tego nie robiły, ale które dałoby się do tego skutecznie namówić.
Są seks imprezy po kilkadziesiąt osób. I są seks imprezy na 100+ osób. Są jawne kluby dedykowane do takich zabaw. I są zamknięte, nieogłaszane nigdzie eventy tylko dla znajomych.
Jest taki powiedzmy “ośrodek wypoczynkowy”: Jacuzzi Club & Resort – swingers club i ośrodek dla swingersów.
Jest podstrona o tym jak należy się zachowywać: Wizyta w klubie | Jacuzzi Club & Resort – swingers club i ośrodek dla swingersów.
I jest tam między innymi taki fragment:
" Zabawy Gang Bang i prezerwatywy…. Panowie bawiący się jednocześnie z kilkoma partnerkami na takich zabawach muszą pamiętać o zmianie prezerwatyw za każdym razem gdy zmieniają partnerkę. Nie chodzi nawet o przenoszenie poważniejszych chorób z partnerki na partnerkę ale każda pani ma inną florę bakteryjną i taka zabawa naraża ją po prostu na infekcje. Zarówno panie jak i panowie powinni pamiętać nie tylko o tym aby samemu się zabezpieczyć ale muszą też myśleć o innych osobach z którymi się bawią – to po prostu szacunek do innych."
Myślę, że to dobrze obrazuje o jakiego rodzaju klimaty chodzi. ![]()
Kobiety uczestniczące w takich zabawach robią to dlatego…że to lubią. Lubią seks, lubią męskie ciało, lubią atmosferę wyuzdania, robienie tego na oczach wielu osób, etc etc.
Jak to się ma do redpillowego bredzenia o tym, że kobiety są okropne, zimne, wyrachowane, interesują je tylko pieniądze, etc? ![]()
Ja często sypiam z wieloma kobietami jednego wieczoru. Organizuje mi to moja biseksualna stała partnerka - kocham się z jej koleżankami w jej mieszkaniu, na jej oczach i wspólnie z nią. I uważam, że to jest SUPER z jej strony. (BTW - Ona nie sypia z innymi mężczyznami.)
Mogłoby się wydawać, że takie coś spotka się z sympatią i pochwałą ze strony rzekomo “promęskich” redpillowców… Bo kobieta uszczęśliwia mężczyznę, nie ma kłótni, nie ma bólu głowy, nie ma ciągnięcia na kasę… Wszystko jest dobrze…czyli chyba redpillowcy powinni ją uznać za “dobrą kobietę”?
Oczywiście, że nie. Bo taka kobieta i taki związek niszczy ich mit “wszyscy mężczyźni mają przerąbane”.
Na pewnym forum redpillowym - tym które przywłaszczyło sobie cudzą nazwę, i ja i partnerka byliśmy “tymi złymi”. Szczególnie od momentu w którym ktoś inny założył wątek o seks imprezach… A moja partnerka napisała w tym wątku trochę detali tego co robimy…co strasznie zabolało panów redpillowców. Bo redpillowcy są “promęscy” tylko względem podobnych do siebie przegrywów. Najlepiej niech mężczyzna będzie sfrustrowany, wściekły na kobiety - wtedy jest dla nich “fajny”. Jeżeli mężczyzna jest w związku i co gorsza kocha swoją kobietę, jest nią zachwycony…to jest dla nich “zdrajcą”.
BTW Jak mam nie być zachwycony kobietą która przyprowadza mi do łóżka jej koleżanki?
(A i pod innymi względami wypada super dobrze.)
Odczułem na tamtym forum pretensję o to, że…nie mam pretensji do mojej kobiety.
I że “śmiem” sie nią zachwycać. W pewnym momencie powstał nawet specjalny wątek na ten temat, nazywający mnie “białorycerzem”. Czyli co, jeżeli kobieta przyprowadza mi do łóżka swoje koleżanki, to mam się tym nie zachwycać? Może jeszcze mam mieć do niej pretensje czy coś?
Redpillowcy mają najwidoczniej zaszczepioną postawę bezwarunkowego krytycyzmu względem kobiet - czego by kobieta nie zrobiła i tak jest “zła”.
Teraz profil Instagramowy pary z pierwszego postu w tym wątku został usunięty w ciągu mniej niż 24 godzin od napisania postu… To nie wygląda na zbieg okoliczności. Podejrzewam, że zawistne gnomy z tamtego forum redpillowego przeczytały mój post i zarzuciły profil zgłoszeniami. Byli zdolni do złośliwego skopiowania nazwy cudzego forum, więc byli zdolni i do tego.
Może nawet idioci pomyśleli, że to jest mój profil?
W każdym razie… Facet z tamtego profilu ma atrakcyjną partnerkę i domyślam się, że “głowa jej nie boli”.
Ciekawe ilu redpillowców ma podobną sytuację - coś mi mówi, że niewielu. ![]()
Ja też mam atrakcyjną partnerkę. I “głowa jej nie boli”. I jej koleżanki również są atrakcyjne. I je również “nie boli głowa” gdy do nas przychodzą. Ciekawe ile zawistnych redpill-gnomów z forum z ukradzioną nazwą ma podobną sytuację jak ja.
Oczywiście pytam się retorycznie, bo wiem, że żaden.
I to nie jest tak, że jest w Polsce jest tylko dwóch facetów którzy mają w swoim życiu takie klimaty. Nas jest więcej - kompletnie wbrew redpillowym bajkom o tym “jak to mężczyźni mają przerąbane”.
A co do redpillowych gnomów z forum z ukradzioną nazwą, to moim zdaniem oni po prostu przyciągają kobiety podobne do nich samych, na ich poziomie. I stąd biorą się opowieści o toksycznych, wrednych kobietach. Oni po prostu przyciągają kobiece odpowiedniki samych siebie.
Para atrakcyjnych hedonistów zajmie się uprawianiem seksu - bo taka jest ich natura. Para toksycznych gnomów będzie ze sobą walczyć, szkodzić sobie nawzajem - bo taka jest ich natura.
Jakoś tak składa, że nie czuję niechęci do żadnej mojej byłej. W ogóle nie mam do nich żadnych pretensji. Ani żadnej z moich byłych nigdy “nie bolała głowa”. Ani żadna nie próbowała ciągnąć ode mnie kasy. O “złych kobietach” wiem z opowieści innych, bo mnie to nigdy nie spotkało. Dlatego, bo ja jestem jaki jestem, przyciągam do siebie określony typ kobiet i wpływam na nie w określony sposób. A redpillowe gnomy z forum z ukradzioną nazwą nigdy nie będą tak miały, bo są sobą, a nie mną. ![]()