Ostatnio gdzieś na jakieś grupie tego typu przemknął mi temat, że na Speed Dating przychodzi coraz mniej facetów i jest na tego typu spotkaniach coraz więcej kobiet. Że mężczyźni świadomi (wiadomo o co chodzi) nie idą już na takie coś.
To tendencja zupełnie odwrotna niż na aplikacjach typu Tinder.
Czyżby znowu nastały “dobre czasy” i mężczyźni świadomi jakie kwiatki dają im aplikacje sami rezygnowali z tej zabawy?
Znowu będzie więcej kobiet w takich miejscach i niejako wrócą “dobre czasy” na internetowe randki?
Czy jeszcze lepiej spróbować swoich sił na ulicy?
Co o tym myślicie? Próbowaliście Day Game? Jak Wam poszło?
Dla mnie to nie jest dziwne. To mogą być dwie różne grupy facetów. Przyjście na Speed Dating wymaga dość odważnej decyzji i podjęcia działania, wysiłku. To jest spotkanie na żywo. Działa tu znacznie więcej środków przekazu - mowa ciała itp. Ktoś kto w tym uczestniczy jest tego świadomy. Dla mnie ta tendencja jest raczej smutna. Trzymam się kontaktów w świecie realnym.
Wydawało mi się, że Speed dating się właściwie zakończył jako zjawisko, ale pobieżne przeszukiwanie internetów pokazuje, że nawet w pobliskim mieście wojewódzkim są jakieś grupki. Większą popularność wśród kobiet tłumaczyłbym sobie tym, że to one zazwyczaj wolą spotkania twarzą w twarz dla samej rozmowy.
Skoro to formuła, która jest bardziej skierowana do pań, a są przy okazji bardziej wybredne w doborze partnera - to naturalny wynik, że jest ich tam więcej, a panowie mają niższe opłaty (tytułem zachęty). W klubach chyba nadal jest na odwrót (panie płacą mniej lub wcale). W sumie na spotkaniach randkowych powinno się optymalizować i jakość i ilość.
Czytałem również o optymalizacji formuły np. przez wydłużenie czasu na pojedynczą rozmowę.
I niekoniecznie wiązałbym mniejszą ilość mężczyzn na takich eventach z MGTOW (chyba, że w bardzo szerokim, niesformalizowanym ujęciu).
Ciekaw jestem w jakim kierunku to pójdzie, ale obstawiam, że producenci aplikacji nie dają łatwo za wygraną.