Wychodzenie z redpillu - poradnik

Niniejszym zakładam wątek dla osób, które:

  • wsiąknęły w redpill,
  • są uzależnione od oglądania filmików redpillowych mędrców,
  • spędzają całe dnie na niesieniu redpillowej nowiny i nawracaniu na redpill (lub też wyśmiewaniu) ludzi, którzy ich zdaniem tkwią w bluepillu,
  • zauważyły, że redpillowe, czarno-białe postrzeganie świata jest zwyczajnie błędne i przynosi im więcej złego niż dobrego,
  • zauważyły, że wdrożenie redpillowej ideologii (nazywanej błędnie “prakseologią”) pogorszyło jakość ich związków i relacji z kobietami - że ich związki pozbawione są głębi, bliskości, a oni sami stali się pełni obaw, lęku i wstydu (co maskują m.in. agresją i wyśmiewaniem przypadkowych, anonimowych ludzi w internecie, wzniecaniem dram, komentowaniem każdego wpisu, który przedstawia narrację odmienną od redpillowej),
  • zauważyły, że redpillowi mędrcy nie są zainteresowani pomaganiem mężczyznom, a jedynie ich pieniędzmi

i które CHCĄ coś z tym zrobić.

Wątek nie jest kierowany do apostołów redpilla, jego bezrefleksyjnych, bezkrytycznych i ortodoksyjnych wyznawców. Rozmowa z takimi ludźmi przypomina rozmowę z wyborcą PiS-u czy PO o grzechach ich partii - no nie ma to żadnego sensu. To jaką funkcję pełni redpill u takich osób rozwinę kiedyś w innym wątku.

Exit plan

Wyjście z „redpillu” — czyli z ideologii lub światopoglądu utożsamianego często z mizoginią, cynizmem wobec relacji międzyludzkich i przekonaniem o brutalnej „prawdzie” o naturze kobiet i społeczeństwa — jest procesem, który wymaga czasu, pogłębionej refleksji i często wsparcia z zewnątrz. Oto konkretne kroki, które mogą pomóc:

Uznaj, że redpill to ideologia, nie fakt

Redpill przedstawia się jako „otwarcie oczu”, ale w rzeczywistości to bardzo subiektywny, często skrajnie uproszczony i emocjonalnie nacechowany światopogląd. Pierwszy krok to zauważenie, że to zestaw przekonań, a nie prawdy absolutne.

Co na tym etapie może być pomocne? Jest wiele wartościowych artykułów i filmów w internecie, które rozbierają tę ideologię na czynniki pierwsze. Jak będziesz chciał to je znajdziesz. Mój subiektywny katalog najlepszych produkcji:

Fanggotten wyjaśniający Pawła z DSM:

W zasadzie to już powinno wystarczyć - autor obnaża podejście przeciętnego redpillowego mędrca do badań naukowych (w skrócie - brak umiejętności interpretowania wyników tych badań ze zrozumieniem i/lub formułowanie tez, które z tych badań w ogóle nie wynikają), pokazuje czym FAKTYCZNIE jest redpill oraz wskazuje alternatywę. Film nie doczekał się żadnej riposty w redpillowym światku i trudno się temu dziwić. Jeśli ktoś po jego obejrzeniu nadal wierzy w redpill to w mojej ocenie ma realny problem i w jego przypadku można mówić już o posiadaniu złożonego mechanizmu obronnego chroniącego calutką fałszywą tożsamość. Bez terapii się nie obędzie.

Nazwex wyjaśniający Pawła z DSM:

Kontynuacja pracy, którą wykonał Fanggotten - szczerze polecam, także jako rozrywka.

Benjamin Seda o tym jak redpillowi guru piorą mózgi swoim słuchaczom:

Dużo celnych obserwacji, obnażenie defensywnej, strachliwej postawy redpillowców w relacjach z kobietami. Na minus - dziwne pozowanie przez autora na twardziela (to zdejmowanie koszulki w trakcie transmisji, no niepotrzebny krindż)

Rozmowa Jacka Masłowskiego z Romanem Warszawskim:

Fajne zderzenie dwóch różnych światów, które może otworzyć oczy tym, którzy chcą je mieć otwarte, a nie śnić na jawie. Dwie różne koncepcje męskości.

Z jednej strony opanowany, spokojny, zintegrowany mężczyzna, otwarty na swojego rozmówcę, dający mu przestrzeń do wyrażania swoich poglądów. Prowadzący od lat męskie warsztaty praktyk mający do czynienia z rzeszą mężczyzn, rozumiejący ich realne problemy, gość o szerokich perspektywach, nie pozwalający się zamknąć na określony punkt widzenia. Mężczyzna, dla którego świat nie jest czarno-biały, a raczej pełen szarości, niuansów.

Z drugiej poraniony chłopak w ciele dorosłej osoby, z bardzo emocjonalnym stosunkiem do własnych poglądów, wewnętrznie rozedrgany, mający przekonanie, że dotarł do jakiejś prawdy objawionej, zamknięty na swojego rozmówcę, rzucający bezrefleksyjnie tymi samymi wyuczonymi regułkami od lat, używający kompletnie nieuprawnionych generalizacji, z syndromem oblężonej twierdzy i postawą ofiary. Mający bardzo dziwny, czarno-biały obraz świata, w którym kobiety są krwiożerczymi istotami, nie posiadającymi uczuć i dobrych cech. Nie potrafiący zobaczyć ich w pełni.

Ciekawy wpis na blogu Davida Durdena (nie znam gościa, więc nie rekomenduję jego bloga):

Nie zgadzam się z autorem w szczegółach, ale ogólnie wartościowy wpis.

Zidentyfikuj, co cię tam przyciągnęło

Krok drugi, niezbędny. Dlaczego w ogóle wszedłeś w tą tematykę? Poczucie niesprawiedliwości? Rozczarowanie po odrzuceniu lub nieudanym związku? Chęć zrozumienia kobiet i relacji? Potrzeba przynależności do męskiej wspólnoty? Poszukiwanie emocji, umiłowanie dram?

Zrozumienie własnych motywacji to klucz do tego, by szukać dla siebie zdrowszych odpowiedzi.

Zacznij kwestionować narrację redpillu

Zadaj sobie pytania:

Czy wszystkie kobiety naprawdę są takie, jak opisuje redpill? Czy faktycznie istnieje jedna, uniwersalna “kobieca natura” czy też kobiety są jednak różne? Na pewno jakieś znasz - spróbuj uchwycić różnice między nimi.

Czy moje własne doświadczenia są reprezentatywne? Czy istnieją wieloletnie, udane związki, które przeczą uniwersalnym “prawdom” redpillowym? Czy istnieją faceci, którzy mimo niskich zarobków i przeciętnej atrakcyjności fizycznej dobrze sobie radzą z kobietami?

Czy faktycznie kobiety mają “lepiej” w społeczeństwie? Czy jednak również mają problemy, tyle, że innego rodzaju?

Czy faktycznie wszystkie kobiety pragną chłodnych, zdystansowanych i “silnych” samców alfa? Czy jednak facetów autentycznych, którzy wiedzą kim są?

Czy to podejście do relacji damsko-męskich (chłodne, cyniczne, oparte na kalkulacji) faktycznie czyni mnie szczęśliwszym? Czy w moim życiu jest dzięki redpillowi mniej napięcia, stresu, chęci udowadniania czegoś komukolwiek, przekonywania innych do własnych racji?

Czy podejście oparte na wątpliwej, nieweryfikowalnej statystyce do drugiego człowieka faktycznie się sprawdza w praktyce? Czy może się zdarzyć, że skreślisz wartościowego człowieka tylko dlatego, że jakiś redpillowy guru zasugerował Ci, że żadnej kobiecie nie wolno ufać?

Zdobądź alternatywną wiedzę

Zacznij czytać lub słuchać innych źródeł na temat:

  • psychologii relacji (polecam np. kanały Marity Woźny, Marty Niedźwieckiej, Kamy Wojtkiewicz czy Jarosława Gibasa na YT)
  • zdrowej męskości (np. “No More Mr Nice Guy” Robert Glover)

Nie znaczy to, że masz od razu wszystko przyjąć (na początku to Ci się z pewnością nie uda, bo Twoja głowa jest wypełniona regułkami redpillowymi) — warto jednak wyjść z redpillowej bańki i dać szansę innym spojrzeniom, innym perspektywom.

Szukaj prawdziwych, głębokich relacji

Czy Ci się to obecnie podoba czy nie redpill często odczłowiecza, dehumanizuje kobiety i uprzedmiotawia relacje. Staraj się:

  • budować przyjaźnie oparte na wzajemnym szacunku (również z kobietami - nie słuchaj bredni, że się “nie da”, piszący te słowa ma kilka wieloletnich przyjaciółek i twierdzi, że taka przyjaźń jest absolutnie możliwa),
  • ćwiczyć empatię i inne umiejętności społeczne (często ich brak popycha ludzi do redpilla - bo wiele jego przekonań to bardzo wygodne wymówki, żeby nic ze sobą w tym zakresie nie robić)
  • uczyć się podejścia do relacji jako wzajemnego procesu, a nie gry o władzę

Zamknij fora i kanały redpillowe

Przejdź na dietę informacyjną - tam i tak się już nic nowego nie dowiesz. Jeśli wciąż będziesz karmić się tym samym przekazem trudno będzie zmienić myślenie i wyrobić sobie nowe ścieżki neuronowe. Zrób sobie miejsce na coś nowego.

Porozmawiaj z kimś zaufanym lub terapeutą

Czasem to, co ciągnie ludzi do redpilla, to nie ideologia i chęć odreagowania frustracji, ale ból, samotność, poczucie bycia niezrozumianym. Psychoterapia to jedno z najlepszych miejsc, by to przepracować bez oceniania. Zawsze też możesz porozmawiać tutaj, na forum - wśród nas są osoby, które kiedyś wsiąknęły w redpill i zobaczyły, że to droga donikąd. Chętnie pomożemy.

Zbuduj własną wersję męskości

Życie jest dużo bardziej skomplikowane niż próbują to przekazać redpillowi mędrcy. Bycie mężczyzną nie sprowadza się do wyboru pomiędzy „byciem betą” a „byciem alfą”. Możesz być równocześnie:

  • czuły i silny

  • opiekuńczy i zdecydowany

  • empatyczny i stanowczy

Mamy w sobie masę różnych potencjałów i naszym zadaniem jest to w sobie zintegrować, a nie wyciąć “zbędne” (z perspektywy redpillowej) części. Wszystko, co w sobie mamy jest z jakiegoś powodu potrzebne i może nam się przydać.

Na koniec - da się z tego wyjść i zmienić swoją wewnętrzną narrację na taką, która da Ci więcej spokoju wewnętrznego i szczęścia. Nawet najdłuższa podróż zaczyna się jednak od pierwszego kroku.

1 polubienie

Fajny film - wart przesłuchania szczególnie przez fanów czerwonej pigułki, którzy powoli zaczynają otwierać oczy na rzeczywistość i odkrywać, co tak naprawdę stoi za motywacjami ich guru:

Fajne, może w taki sposób dotrze do tych, co nie reagują na “bezpośredni” feedback.

Ciekawe wnioski zebrane w jednym, 7 minutowym filmie:

  • spędzając dużo czasu online z jakimś youtube’rem stajesz się taki jak on

  • redpillowi twórcy są często straumatyzowani i nie mieli dobrego, męskiego wzorca w dzieciństwie

  • redpillowcy są często bardziej “kobiecy” od samych kobiet - uwielbiają dramy, awantury, szukają w internecie głównie emocji, a nie merytoryki

  • redpillowcy mają obsesję na punkcie kobiet, mimo, że cały czas mówią o tym, by nie mieć obsesji na punkcie kobiet

  • redpillowy kontent nie służy temu, żeby być lepszym tylko bardziej zgorzkniałym (“not better, just bitter”)

  • jeśli działasz wyłącznie jak fuckboy jedynymi dziewczynami, które poznasz będą fuckgirls

  • redpillowcy budują narrację, zgodnie z którą kobiety są naszymi wrogami, które w relacjach trzeba jakoś “pokonać”

  • olej pigułki i po prostu skup się na sobie

Polecam!

Artur Król przygotował na swoim blogu cały cykl artykułów obalających różne tezy forsowane przez ruch redpill, polecam szczególnie dwa ostatnie:

Świetne, polecam tego allegrowicza:

Dr K (dzięki za polecenie @leto) krótko o tym, że przebywając wśród kobiet można odkryć, że też są ludźmi:

Daliście mi sporo do myślenia @Hodowca, @marcines, @zodiac i @Ewa.Dubois - chyba faktycznie sprałem sobie łeb tym redpillem. Coś mi się odkleiło. Wstydze się o tym pisać. Od kiedy oglądam kanały redpillowe to faktycznie dużo we mnie złości na kobiety, nieufności - na każdą patrzę jak na wcielone zło, każda w moich myślach chce mnie orżnąć i wykorzystać. Czuje się samotny.Czytam te wszystkie wpisyw komentarzach na youtube o alfie, ramie, shittestach i widzę, że to jest ciągle to samo pierdolenie. Te same hasła, te same teksty, jakby jeden gość to pisał z tysiąca kont. Zero myślenia.

Myślałem, że redpill to prawda o świecie. Że w końcu ktoś mówi wprost. A teraz widzę, że to jest jakaś sekta dla wkurwionych facetów. Jak powtarzasz regułki – jesteś swój. Jak zadasz pytanie – jesteś beta. niby masz być niewzruszony, a wszyscy tam są wkurwieni i posrani ze strachu. Cały czas gadanie o dominacji, bo tak naprawdę każdy boi się, że zostanie sam. Udawałem, że mam „ramę”, a w praktyce byłem tylko zimnym bucem, który wszystko tłumaczył biologią. I wcale nie miałem lepszego życia, tylko samotność i pustka, a kumple ze studiów, których nazywałem beciakami chodzą na radnki i cieszą się życiem.

Wstyd i głupota. Usunąłem wszystkie subskrypcje i zaczynam wcielać ten poradnik (wcześniej uważalem go za twórczość beciaka eh) w życie. Nie chcę już wiecej udawać.

6 polubień

Z mojej strony - ogromny szacun za autorefleksję :heart:

2 polubienia

Kolejna dusza zbawiona. Nie ty pierwszy i nie ostatni. Bądź dla siebie wyrozumiały. RP oferuje łatwe wyjaśnienia, a czego nie potrafi wyjaśnić zamyka w regułkach. Ważne, jak ze wszystkim trzeba włączyć krytyczne myślenie i kwestionować. RP został tak samo wypaczony jak feminizm.

Zaczynasz nowy lepszy etap życia, bogatszy i przyjemniejszy. Wpadaj do Łodzi @Jesse_James

1 polubienie

@Jesse_James Cieszę się, że się zorientowałeś, że Red Pill to bagno. :slightly_smiling_face:

Mnóstwo ludzi dało sobie wmówić różne rzeczy. Ja swojego czasu, wiele lat temu dałem się nabrać na propagandę PUA.

“Normalni ludzie”, spoza jakichkolwiek subkultur też bardzo często wierzą w różne głupoty. Tak jak Red Pill maluje kobiety w przesadnie negatywnym świetle, tak wielu “normalnych” mężczyzn ma przegięcie w odwrotnym kierunku i myślą, że kobieta to szlachetny i delikatny “kwiatek”.

Klasyczny skutek propagandy Red Pill. Dotkniętym tym facetom potem gorzej idzie z kobietami, bo wszędzie doszukują się czegoś złego, są spięci i skwaszeni. Kobiety to wyczuwają i nie wiedzą o co dokładnie chodzi, ale czują, że “z gościem coś jest nie tak”.

Dlatego Red Pill to ogólnie ścieżka do tego, aby mieć gorsze, ubogie życie seksualne.

Oczywiście. Oni to powtarzają jeden po drugim, biorąc z tych samych książek i podcastów. To jest “wiedza” o kobietach pochodząca z internetu, nie z realnego życia.

Redpillowcy nie mają pojęcia o dominacji. Oni myślą, że dominacja = bycie bucem, roszczeniowość, chamstwo, etc.

Realna dominacja wymaga dobrej komunikacji, zbudowania odpowiedniego klimatu, stopniowego urabiania i zręcznego łamania kolejnych barier, etc etc - ci goście nie mają o tym zielonego pojęcia. Oni myślą, że tupną nóżką i kobieta padnie przed nimi na kolana. :face_with_spiral_eyes:

Klasyczny efekt Red Pill.

BTW O ile Red Pill to społeczność oszołomów z podejściem antykobiecym, o tyle wśród “normalnych” ludzi, w mediach, etc jest wiele propagandy prokobiecej, idealizującej kobiety, czyli można powiedzieć “białorycerskiej” - która przesadza w odwrotnym kierunku. I to też nie jest dobre.

1 polubienie

racja, bardzo trudno to wyważyć - dużo nauki przede mną, ale cieszę się, że zorientowałem się (także dzięki rozmowom z Wami), że dałem się nabrać

2 polubienia

@Jesse_James wygrałeś życie, gratuluję.

1 polubienie

@Jesse_James , niewiele mam do dyspozycji czasu ostatnio, żeby zanurzać się kreatywnie w forum. Widnieje tu wiele niedoczytanych przeze mnie tematów, jakieś porozpoczynane, niedokończone posty. Chcę Ci przekazać jedynie, że pierwsze - zazwyczaj, myślę, jeden, dwa - związku są nieudane, nie wiemy, czego się spodziewać, jak być asertywnym w sytuacji uczuciowych turbulencji, dotyczy nas jeszcze niska samoświadomość, wybieramy partnerów na wzór rodziców, poza dojrzałym samomonitorowaniem się, definiujemy tożsamość..

Pomimo frustrującego fiaska/upadków, jedynie część facetów zagrzewa miejsce w manosferze. Wydaje się, że zasiedziałeś się w ich ławach na trochę. To cos mówi. Potrzebowałeś tego - teraz potrzeba moze byc niezagospodarowana.

Mogę Ci dobrze doradzić - zamiast redpillu, przejdź się do dobrej biblioteki wojewódzkiej czy uniwersyteckiej międzywydziałowej i wypożycz książki z psychologii społecznej. Jeżeli jesteś studentem, wyrobisz kartę, jeśli nie → wpłacisz kaucję za utworzenie konta. Da Ci lepszy wgląd w ciemną, nieoficjalną psychologię ludzi niż te uproszczenia dla nabijania kabzy gościom, dla których piguła to model biznesowy.

1 polubienie

Dzięki. Lubię cię bardzo czytać, szkoda, że masz mało czasu na udzielanie się.

Jestem studentem, ale stwierdziłem, że zamiast czytania ksiązek psychologicznych czy oglądania czegokowliek na yutube po prostu lepiej jest doświadczać i uczyć się na podstawie tych doświadczeń - tak jak moi kumple, którzy śmiali się z tego, że oglądam jakichś przegrywów z sieci zamiast po prostu umawiać się na randki i żyć, odnosić sukcesy i przeżywać porażki. Fuck, mieli rację!

4 polubienia

Jasne. Nabieranie szlifów w realnej płaszczyźnie jest najfajniejszą opcją. Wiele innych treści działa pomocniczo, systematyzująco, służy podpowiedzią, niemniej nie zastąpi praktyki. Z tego, co zauważyłam, sporo manosferczyków to teoretycy, niektórzy na dobre wycofali się z rynku, spodziewając się w każdej potencjalnej pannie nadciągającej katastrofy. Niektórzy zamurowali się rozlicznymi podcastami o relacjach, ale nie stwarzają sobie nawet szansy przetestować wiedzy w empirii - przekonują się wzajemnie, że są spełnieni, a seks jest przereklamowany. Moim zdaniem racjonalizują pustkę. Większość działań ludzi inspirowana jest potrzebą rozwijania życia uczuciowego. Ludzie są biologicznie zaprojektowani do regulowania się w relacji. Z moich obserwacji wynika, że szczęśliwie zakochany mężczyzna rozkwita, czuje się pewniej i stabilniej w innych wymiarach życia i codzienności.

Trzymam kciuki!

3 polubienia

Oszukują się ofermy jedne tak jak ja się oszukiwałem. Pustka jest ogromna.

Zazdroszczę twojemu facetowi :slight_smile:

Dziękuję :green_heart:

1 polubienie

Studia to niesamowity, wyjątkowy czas, najlepszy. Używaj życia, rozwijaj się. Czerwona tabletka w tym okresie to byłaby ogromna strata, nie do odrobienia. Takich doświadczeń, przyjaciół, nie da się zdobyć już później w innych warunkach.

Przestroga – nie zaniedbać nauki, seks zaburza naszą percepcję – to nie jest rzeczywistość. Prawdziwe życie dopiero nastąpi i w naturalny sposób niektóre rzeczy zweryfikuje. Wszystko warto przeżyć.

3 polubienia

Niestety.

Mój terapeuta w czasach terapii grupowej przytaczał zawsze na tę okoliczność swojego ulubionego mema. Szef ostro krytykuje pracownika. Mężczyzna szefowi nie podskoczy, nie chce stracić pracy, więc milczy, ale czuje się niesprawiedliwie potraktowany. W domu frustrację wylewa na żonę. Żona boi się męża, bo jest od niego zależna mentalnie i fanansowo, więc pod byle pretekstem daje upust złości krzycząc na dziecko. Dziecko w poczuciu żalu i bezradności kopie psa.

Bardzo to do nas pamiętam przemówiło. Ale ponieważ terapia to nie tylko smuty, to zastanawialiśmy się czy pies spuści wpierdol kotu. No i wyszło nam, że mały drapieżnik, posiadający pazury, w minutę mógłby “wyregulować” całą rodzinę :wink:

Jesteś geniuszem, mordo. Dokładnie tak!

1 polubienie